Jednak już się czuje jesień. Dionizy szaleje w jesiennych trawach, w największej gęstwinie krzaków. Niestety :-( , jest zbyt szybki.
Ktoś TV zamierzał oglądać na Poligonie? Telewizor przyniósł, ale zapomniał potem ze sobą zabrać :-(
Dionizy to dalmatyńczyk. Imię ma po moim ukochanym kocurze. Podrzucono mi go na podwórko 8 marca 2014 roku. Miał wtedy ok. 2 miesiące. Jestem kociarz i nie znam się na psach. Chciałem go oddać, ale nikt z moich znajomych go nie chciał, bo każdy ma co najmniej jednego zwierzaka, więc został. Uprawiamy długodystansowe wędrówki po okolicy. Zwykle ok. 5-8 km dziennie. Ten blog jest zapisem naszych wędrówek.


Brak komentarzy :
Prześlij komentarz